Sprawa dla koronera

Sprawa dla koroneraŻaden przyzwoity, zachodni kryminał, a także kryminał rodzimy osadzony w  anglosaskich realiach, nie może się obejść bez koronera. Jest on zazwyczaj postacią drugo- albo i trzecioplanowa, przewijająca się gdzieś tam w tle na początku opowieści, ale  bez niego dzieło byłby niepełne. Z drugiej strony, wokół roli koronera narosło wiele nieporozumień. Często mylony jest on z lekarzem sądowym, albo śledczym. Tymczasem okazuje się, że żeby być koronerem, nie potrzeba nawet mieć matury, a największe szanse na uzyskanie tego stanowiska mają byli pracownicy zakładów pogrzebowych! Te, i wile innych ciekawostek na temat tego zawodu znajdziecie w książce Johna Batesona „Sprawa dla koronera, Kulisy zawodu, który codziennie spotyka śmierć”. 

Początkowo miałam z tą książką problem, bo nie jest ona do końca tym, czego można by się po przeczytaniu zapowiedzi na okładce, ale gdy już poczułam, o co w tej publikacji chodzi, czytało mi się całkiem dobrze.

Zacznę od tego, czym „książka jest” i jakie ma plusy. „Sprawa dla koronera” to pozycja biograficzna, opowiadająca o życiu Kena Holmesa, koronera z Kalifornii. Przepracował w zawodzie wiele lat, nie ma więc wątpliwości co do tego, że wie o czym mówi. Karierę zawodową bohatera śledzimy od samego początku, można wręcz rzec „od prehistorii”, bo od lat dziecinnych, kiedy to kształtowała się jego osobowość. To, wbrew pozorom, bardzo ciekawa lektura, bo odpowiada na pytanie, co skłoniło Holmesa do podjęcia pracy, która większości ludzi wydaje się mało atrakcyjna, a wręcz makabryczna.

W dalszej części poznajemy najciekawsze i najsłynniejsze sprawy, z którymi Holmes miał do czynienia. Nie zawsze są to opowieści o przestępstwach. Wszak jednym z podstawowych zadań koronera jest ustalenie, czy w danym przypadku mamy do czynienia ze śmiercią naturalną, samobójstwem czy morderstwem.

Holmes jest prawdziwą kopalnią opowieści: od zabawnych, przez smutne, po makabryczne. Nie zdziwię chyba nikogo gdy napiszę, że tych pierwszych jest stosunkowo mało. Przeważają smutne i makabryczne.

Na plus książki zaliczam także sposób przekazywania informacji: kulturalny i rzeczowy. Autor przedstawia fakty, nie szukając taniej sensacji tam gdzie jej nie ma. 

Język opowieści jest naturalny i nieskomplikowany. Z pewnością nie jest to najbardziej wyrafinowana polszczyzna z jaką miałam w życiu do czynienia, ale sądzę, że był to zabieg celowy. Poszczególne opowieści są krótkie i dość proste w przekazie. Płynne, choć niezbyt rozbudowwane zdania, nadają tekstowi naturalność. Czytelnik chwilami ma wrażenie, że naprawę przysłuchuje się rozmowie Batesona z Holmesem. Barokowe frazy byłby tu zwyczajnie nie na miejscu. 

A teraz czas na część drugą moich wywodów: czym książka nie jest i jakie ma wady. „Sprawa dla koronera” nie jest książką o medycynie sądowej, choć tak można by mniemać na podstawie blurba Owszem, poznajemy kulisy pracy koronera, ale głównie od strony organizacyjno-psychologicznej. Bardzo niewiele dowiemy się o technikaliach. Osobiście chciałabym, aby więcej miejsca poświęcono tłumaczeniu w jaki sposób nasz bohater doszedł do tego czy innego wniosku. Być może się czepiam, być może takie a nie inne podejście wynika ze specyfiki zawodu. Koroner pojawia się na miejscu zbrodni, dokonuje oględzin i zasadniczo na tym kończy się jego udział w śledztwie. Czasem pojawia się jeszcze na samym końcu, by złożyć zeznania przed sądem. Interpretacja faktów, rozwiązywanie zagadki i poszukiwanie winnego, leżą w gestii zupełnie innych specjalistów.

Znacznie poważniejszym zarzutem wobec dzieła Batesona jest brak obiektywizmu. Autor nie kryje, że książka powstała jedynie na podstawie relacji samego Holmesa. Nie mamy możliwości poznania opinii i punktu widzenia innych uczestników zdarzeń. To o tyle istotne, że pod adresem niektórych z nich padają całkiem poważne oskarżenia. Elegancko byłoby dać im możliwość przedstawienia swojej perspektywy wydarzeń.

W ostatecznym rozrachunku plusów jest jednak znacznie więcej niż minusów. „Sprawa dla koronera” to pozycja, która z pewnością przypadnie do gustu osobom amatorsko zainteresowanym  kryminalistyką.

 

Tytuł: Sprawa dla koronera. Kulisy zawodu, który codziennie spotyka śmierć
Autor: John Bateson
Tłumacz: Anna Sak
Wydawca:
Znak Literanova, 2019
Stron:
428
ISBN:
978-83-240-4898-4


KOMUNIKAT

Ze wzgledu na brak jednoznacznych wytycznych dotyczacych stosowania RODO na blogach, chwilowo zawieszam mozliwosc komentowania postow. Komantarze zostana wlaczone, gdy tylko sytuacja sie wyjasni. Jednoczenie informuje, ze wszystkie dotychczasowe komentarze zostaly zanonimizowne. Dziekuje za wyrozumialosc!